Nowojorscy inwestorzy musieli się czuć jak podczas przejażdżki kolejką w wesołym miasteczku. Tyle że dzisiaj nikomu nie było do śmiechu. Po bardzo zmiennej sesji główne indeksy odnotowały kolejne spadki. Skoordynowane działania banków centralnych nie odniosły zamierzonego skutku.
Wydarzeniem dnia była zsynchronizowana akcja największych banków centralnych, które o godzinie 13:00 obniżyły oficjalne stopy procentowe o 50 pkt. bazowych. Ale decyzja ta nie mogła przełamać niechęci banków do pożyczania pieniędzy – przecież problemem nie jest wysoka cena pieniądza, lecz brak wzajemnego zaufania. Instytucje finansowe wciąż boją się powtórki z upadłości Lehman Brothers. Według agencji Bloomberga rynek krótkoterminowych komercyjnych papierów dłużnych praktycznie przestał istnieć – w tym tygodniu emisje obligacji osiągnęły wartość ledwie 750 mln dolarów, przy średniej na poziomie 16,8 mld $. Długu przedsiębiorstw nie chcą kupować fundusze rynku pieniężnego, które uciekły w trzymiesięczne bony skarbowe – rentowność tych ostatnich spadła do 0,5%.O problemach z bieżącym finansowaniem coraz głośniej mówią poszczególne stany, domagając się pożyczek bezpośrednio od Rezerwy Federalnej.
Niemniej jednak w środę na Wall Street giełdowe niedźwiedzie stoczyły istną bitwę z obozem byków. Efektem była niespotykana zmienność indeksów: od -1,5% na otwarciu, przez +2% po pół godzinie handlu, następnie spadek do –2%, ponownie wzrost do +2% i ostatecznie zniżka w granicach 2%. Zdradziecki cios bykom zadał Henry Paulson, który pod koniec sesji powiedział, że realizacja jego planu rozpocznie się dopiero za kilka tygodni, zaś obecne zamieszanie na rynku „nie skończy się szybko”.
Ostatecznie średnia przemysłowa Dow Jones obniżyła się o równe 2%, schodząc do poziomu 9.258,10 pkt. Indeks S&P500 stracił 1,13%, osiągając wartość 984,94 pkt. Nasdaq zniżkował o 0,83%, notując wynik 1.740,33 pkt. Była to szósta z rzędu spadkowa sesja w USA. W tym czasie DJIA stracił prawie 1.600 punktów.
Na indeksie blue chipów najmocniej zaciążyły walory Alcoa Inc. – ten największy w USA producent aluminium przed sesją opublikował gorsze od oczekiwań wyniki kwartalne. Akcje Alcoa przeceniono aż o 12%.
Walory Bank of America straciły na wartości 7%. Rynkowi mogła się nie spodobać informacja o karze nałożonej na spółkę przez nadzór giełdowy. Ponadto BoA będzie musiał odkupić od swoich klientów papiery dłużne za 4,5 mld dolarów. Zdaniem SEC oprócz Bank of America także Citigroup, UBS i Merrill Lynch sprzedały inwestorom „płynne i bezpieczne” instrumenty finansowe, a następnie wycofały się z tego rynku, zostawiając klientów na lodzie.
Bardzo słabo wypadł sektor technologiczny: akcje AMD potaniały o 11,8%, notowania IBM-a obniżyły się o 5,3% Generalnie w środę rynek był niejednolity – obok spółek tracących po kilkanaście procent notowano także dwucyfrowe zwyżki. Sporym zainteresowaniem cieszyły się m.in. akcje kopalń złota: na papierach Freeport MCMoRan czy Newmont Mining można było zarobić odpowiednio 10,1% i 14,8%.
link : bankier.pl |